Sand rocks

Piękna i słoneczna Kreta, coś cudownego. Pierwszy nasz dzień był naprawdę wyjątkowo aktywny, chociaż na co dzień też się nie obijamy. Codziennie rano przed śniadaniem robimy sobie pół godziny kardio. Biegamy wzdłuż zatoczki! Fajne doświadczenie, nie powiem. Ale nie chce Wam opowiadać o tym, jak tu jest, to będzie w innym poście. Pierwszego dnia pobytu wybrałyśmy się do okolicznej miejscowości Agia Pelagia. Bardzo turystyczne miasteczko, u nas jest zdecydowanie bardziej kameralnie. Przeżyłyśmy męcząca drogę 2 km pod górę (w taki upał to naprawdę masakra). To był moment, żeby się wystroić! Jakżeby inaczej! Stwierdziłam, że kombinezon w trasie będzie i fajnie wyglądał, no i będzie też praktyczny. Kombinezony to moja miłość! Tym razem udało mi się na Zaful upolować prawdziwą perełkę. Piękne błękitno białe kolory, które idealnie wpasowują się w klimat piaskowych skał Krety. Od razu wiedziałam, że będzie tutaj pięknie wyglądał. Kokarda na plecach dodaje mu tylko uroku! Już z resztą możecie zauważyć, jak zdążyłam się pierwszego dnia spalić, słońce nie daje taryfy ulgowej! Dlatego dziś już siedzę w cieniu, Haha. Kombinezon ma jedną małą wadę, ma zbyt duże wcięcie w dekolcie. Przed wyjazdem jednak moja kochana mama, zdążyła sobie z tym poradzić, wszywając mi mały guziczek. Teraz już spokojnie mogę się w nim prezentować! 

kombinezon – klik

 

Jak Wam się podoba? Jakie są Wasze ulubione części garderoby? 

udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *