rękami Marty – podkładka

Postarałam się słuchajcie trochę bardziej niż zwykle i przygotowałam dla Was przepis na własnoręcznie robioną podkładkę pod kubek/świeczkę – cokolwiek. To chyba najbardziej ambitne diy w moim życiu od ostatnich miesięcy (może nawet lat). Uwielbiam: sznury, podkładki, brązowy lub bezowy kolor. Nie lubię: niecierpliwych robotek ręcznych (to jeszcze mogłam znieść). No to kochani czas, żebyście poznali mój niezwykle udziwniony przepis na podkładkę! Mój i tylko mój, nikt normalny, by na to nie wpadł!

Początkowo chciałam wykonać podkładkę najprościej jak się da, czyli skleić. Mój sznur okazał się jednak okropnie oporny na klej (albo ja tak bardzo niecierpliwa). Zacznę od tego, ze mój sznur rozłożyłam na części pierwsze, nie chciałam, żeby moja podkładka była zbyt “masywna”. Nie wmówicie mi również, że miałam beznadziejny klej. Mam ich w domu setki i żaden nie staną na wysokości zadania, poważnie. Postanowiłam więc poradzić sobie w inny sposób. Na początku szpilki miały mieć za zadanie jedynie podtrzymywać całego “ślimaczka”, jednak okazało się, że odegrały główną rolę w całym procesie tworzenia. Klej już nie był mi zupełnie potrzebny. Wbijałam szpilkę za szpilką, by całość dobrze się trzymała. Okazało się, że to najlepszy, najprostszy i najszybszy sposób na tę podkładkę. Takim sposobem powstała świetna i niezwykle oryginalna ozdoba do domu! Kto się podejmuje? Możecie stworzyć swoją, dodać zdjęcie na instagrama oznaczając @martablogyt w opisie, a ja chętnie zajrzę!

 

udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *