kosmetyczne must have na lato

Jakiś czas temu, tutaj, pisałam o moim musta have na lato, ale było to w kategorii kosmetyków kolorowych. Dziś postanowiłam zahaczyć o kategorie kosmetyków pielęgnacyjnych. Są to 4 kategorie produktów, bez których nie wyobrażam sobie lata. Mimo że te produkty towarzyszą mi cały rok, to w lato są wyjątkowo porządane w moje kosmetyczce i dają mi niesamowite uczucie ulgi i ukojenia.

MASKI DO WŁOSÓW

Basen, morze, słona woda, słońce – to czynniki, które są ogromnym zagrożeniem dla naszych włosów. No dobra, może trochę przesadzam, bo słońce ma jedno ciekawe i całkiem fajne działanie na moje włosy. Mój blond robi się sporo jaśniejszy, wygląda to trochę, jakbym miała sombre, uwielbiam ten efekt i za to słońcu należy się chwała. No ale nie oszukujmy się, te wszystkie czynniki, które wymieniłam, szkodzą naszym włosom, co powoduję, że są suche i szybko się niszczą. W tej sytuacji najbardziej sprawdzają mi się maski do włosów. Nie lubię olejków, odżywek, ale maski to ja kocham całym sercem. Moimi ulubionymi są maski z Garniera. Dlaczego? Są ekspresowe! Jestem osobą niezbyt cierpliwą i jak pomyślę, że miałabym 15 minut siedzieć pod prysznicem tylko po to, żeby maska zaczęła działać na moje włosy, to mnie skręca. W tym przypadku wystarczy, że tę maskę nałożę, w tym czasie szybko się wykąpie, spłucze i włosy są tak miękkie i gładkie, że trudno to opisać.

OLEJKI

Do ciała – tak. Do twarzy – nie bardzo. Dlaczego? Takie uroki cery mieszanej, każdy tłusty krem lub olejek używany za często mnie po prostu zapycha i wyskakują mi niepożądani goście. Jednak przy takich warunkach pogodowych pozwalam sobie czasem na coś cięższego. No ale najbardziej chciałabym się skupić na olejkach do ciała. Po powrocie z Krety moja skóra to masakra. Naskórek ciągle schodzi, skóra jest bardzo sucha. Jedynym ratunkiem dla niej w tej sytuacji jest olejek. Najczęściej używam mojego ulubionego olejku z Swedish Spa lub po prostu oleju kokosowego! Olejek Swedish spa często również dodaje sobie do kąpieli w wannie, też świetnie natłuszcza!

TONIKI

Toniki to must have codziennej pielęgnacji przez cały rok, ale w lato dają cudowne uczucie odświeżenia. Jednym słowem – bez toniku ani rusz! Moim ulubionym tonikiem jest ten z Love Nature, ponieważ idealnie radzi sobie z moim upierdliwym trądzikiem. Jednak fajnym rozwiązaniem są toniki, którymi możemy po prostu popsikać sobie twarz, to dopiero jest chłodząca bomba! Ja posiadam taki z Ziaji. Natomiast ulubieńcem mojej mamy jest ten z Loreala!

KREMY Z FILTREM

Kremy do twarzy to normalka, nie znam dziewczyny, która by go nie miała. Ale w lato jak nie robimy sobie często makijażu (przynajmniej ja), to warto pomyśleć o kremie z dodatkowym filtrem. U mnie w domu oczywiście takie są i są również regularnie używane!

SRUBY

Do twarzy, jak i ciała, tym razem nie rozdzielam. Po wakacjach ze zachodzącą skórą bez scrubów bym nie dała sobie rady. Scrub do twarzy to też totalne must have. Ten z essentials jest cudowny, pachnie jak prinsessa kokosowa i ma naprawdę gruby scrub. Drobinki w nim są twarde i duże dlatego bardzo fajnie tę twarz oczyszcza.

 

A Wy jakie macie must have na lato?

udostępnij

1 komentarz

  1. 24 lipca 2018 / 15:23

    W wakacje liczy się dla mnie szczególnie dobre, dogłębne oczyszczanie skóry. 🙂 Szczegolnie z tego zestawienia lubię Pharmaceris 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *