(no) bad days

Przez ostatnie miesiące jestem jakoś wyjątkowo pozytywna, prawda? Myślę, że nie da się tego ukryć. Ale powiem Wam, że ostatnio miałam pierwszy dołek od dobrych, długich miesięcy. Poczułam się dziwnie. Spojrzałam na siebie z boku i zaczęłam się zastanawiać kiedy ostatnim raz się tak czułam. I wiecie Co? Za nic nie mogłam sobie przypomnieć. Nie to, że nie miałam gorszych dni, bo miałam, ale jakoś wyjątkowo dobrze sobie z nimi radziłam. Ostatnia sytuacja, choć głupia, jednak mnie trochę przygniotła i powiem Wam, że nie umiem wytłumaczyć dlaczego. Do czego zmierzam? Chce uświadomić osobom, które mnie czytają i czytają być może większe, bardziej popularne blogi, że każdy z nas jest tylko człowiekiem. Też mamy złe dni, też czasem wyglądamy jak kupa, nie jesteśmy idealne! Też nie zamierzam się na taką kreować, więc chce mówić Wam o tym jak się czuje, uświadamiać, że nie zawsze jest kolorowo, nie zawsze staje na wysokości zadania. Staram się dawać z siebie wszystko i mogę śmiało powiedzieć, że jestem szczęśliwa. Ale gorsze dni ma KAŻDY. 

 

udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *